Lekcja nadziei

NIE POTRAFIĘ. Kiedy byłam małą dziewczynką uciekałam po całym domu, kiedy mama chciała zrobić mi szczepionkę. Nagle  stanęłam w sytuacji, kiedy nie było nikogo, kto mógłby zrobić zastrzyk chłopcu z gruźlicą. Stanęłam przed nim – Więc ja to zrobię. Nawet mnie samą zaskoczyło to, co powiedziałam. (Pamiętałam, Mamo, dzielę na cztery i górny zewnętrzny ;))

NIE DA SIĘ. Nie da się znaleźć dziecka w prawie 2-milionowym mieście. Jeździmy czasem godzinę, czasem dwie, czasem trzy, przywozimy. Nie da się zrozumieć, dlaczego dziecko ucieka? Zapytaj, jakie było jego dzieciństwo.

NIEMOŻLIWE. Niemożliwe jest spędzić tu jeden spokojny dzień, w którym nic szczególnego by się nie wydarzyło? Niemożliwe :) Niemożliwe jest to znieść? Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.

Jak dużo człowiek jest w stanie znieść? Jak silny jest, gdy przychodzi zmierzyć się z nową rzeczywistością? Nigdy tego nie wiemy, dopóki ta rzeczywistość nie przyjdzie. To, co wydaje się trudne, w rzeczywistości takie nie jest. Trzeba tylko podejść do tego z większą wiernością i determinacją. Trzeba wierzyć.

Rozmawiałam z Evaristo o Hymnie o Miłości. Tłumaczyłam mu z pamięci hymn :– Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość – z nich zaś największa jest miłość. Usłyszałam: – Wy, ludzie, myślicie, że da się unieść charcoal (węgiel drzewny) bez worka… zapominacie, że nadzieja daje nam siłę.

Szkoła pod bananowcem

Czas wakacji w szkole to czas… dodatkowej nauki :) Zanurzyliśmy się w świat cyfr i liter, kartki książek były gorące, od ciągłego ich używania, a głowy chłopców aż parowały.

lekcja

Czasem wcielali się w rolę nauczyciela…

Sam

Jaką radością i zaskoczeniem było, gdy chłopcy sami mogli sprawdzić sobie zadania z matematyki!

CharlesZ

 

zeszyt

 

A w poniedziałek, część z nich co rano rozpocznie wędrówki do swoich własnych szkół :)

Powodzenia, chłopcy! :)