I co ja robię tu?

Minęło 10 dni od kiedy znów jestem w Zambii, choć mam wrażenie, że więcej. Wracają wspomnienia, ale na nich nie zatrzymuję się długo, nie chcę też patrzeć za daleko w przyszłość – jest tu i teraz. Pracuję i mieszkam w Lusace, dzielnicy Makeni, w parafii Chrystusa Odkupiciela (http://makeni777.nazwa.pl/), dzięki gościnności dwóch polskich misjonarzy. Do parafii należy szkoła i przedszkole – to właśnie jest moje miejsce :)

Trudno na razie powiedzieć o tym, abym miała określony plan dnia. Są pewne punkty stałe, ale reszta jest uzależniona w dużej mierze od prądu. W związku z małymi opadami w porze deszczowej, ZESCO, które doprowadza nam prąd udostępnia grafik, kiedy prąd będzie, a kiedy nie, tak więc rotacyjnie do 3 dni ciemność zapada w godzinach 10:00-18:00, 6:00-14:00, a trzeciego dnia 00.00-5:00 i 14:00-22:00. Nie ma jednak co narzekać – grunt, że jest grafik! :)

Podczas pierwszych dni w pracy udało mi się spotkać i poznać wszystkich nauczycieli, spędzić kilka godzin na obserwacjach, prowadzić lekcje z informatyki dla klasy 7 oraz rozpocząć prace związane z biblioteką. Intensywnie przygotowuję warsztaty dla nauczycieli z tworzenia pomocy dydaktycznych, co wiąże się z tym, że wszyscy w domu zbierają dla mnie… śmieci – kartony, puszki, pudełka, butelki etc. :)

Biblioteka to miejsce magiczne, jednak przez długi czas nieużywane. Zastałam tam nieco bałaganu i trochę więcej kurzu. Przy wsparciu bardzo pracowitych dziewczynek z 3 klasy, zaczęłyśmy wyciągać książka po książce i wycierać je z kurzu. Już za tydzień otwieramy bibliotekę, mimo że nie wszystko jeszcze będzie zrobione, chcę, aby dzieciaki mogły już przychodzić i zaprzyjaźniać się z książkami :)

IMG_8758Klasa 7 na lekcjach informatyki

IMG_8754